Papieros, wódka i cios w szyję. Nożownik z Dworca Wileńskiego prawomocnie skazany

Mieszkaniec powiatu ostrołęckiego Adam B. spędzi w więzieniu 11 lat. Mężczyzna został już prawomocnie skazany za usiłowanie zabójstwa na Dworcu Wileńskim w Warszawie. Do zdarzenia doszło 18 lutego 2019 roku. Gdyby nie szybka pomoc medyczna udzielona ofierze, doszłoby do jeszcze większej tragedii.
Autorstwa Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=42442134

Mieszkaniec powiatu ostrołęckiego Adam B. spędzi w więzieniu 11 lat. Mężczyzna został już prawomocnie skazany za usiłowanie zabójstwa na Dworcu Wileńskim w Warszawie. Do zdarzenia doszło 18 lutego 2019 roku. Gdyby nie szybka pomoc medyczna udzielona ofierze, doszłoby do jeszcze większej tragedii.

18 lutego 2019 roku, około godziny 23.00 patrol warszawskiej Straży Miejskiej zostaje wezwany na peron Dworca Wileńskiego. To niewielki dworzec, skąd odjeżdżają pociągi w kierunku Tłuszcza. Kręci się tu jednak wiele osób, bo dworzec położony jest w galerii handlowej. Tak późną porą mają miejsce ostatnie odjazdy i przyjazdy pociągów.

Zgłoszenie dla strażników dotyczy osoby mającej znajdować się pod wpływem alkoholu. Na miejscu okazuje się, że przyczyna jest inna - był on po zażyciu narkotyków. Ale w trakcie tej interwencji do funkcjonariuszy podbiegła jedna z pasażerek, twierdząc, że na sąsiednim peronie znajduje się bardzo poważnie ranny mężczyzna. Strażnicy odnaleźli mężczyznę w wieku ok. 40 lat, miał ranę szyi, z której tryskała krew. Natychmiast wezwano pomoc medyczną, pojawiła się też policja. Zraniony mężczyzna cudem uszedł z życiem. Gdyby nie szybka reakcja ludzi na peronie, czekałaby go pewna śmierć.

Przybyli na miejsce policjanci zauważyli na torowisku mężczyznę, który na ich widok wziął nogi za pas. Uciekiniera udało się zatrzymać, ale okazało się, że nie ma on nic wspólnego ze sprawą. Rozpoczęto więc zakrojone na szeroką skalę poszukiwania nożownika z Dworca Wileńskiego. Podejrzanego zatrzymano kilka dni później pod jednym z dyskontów spożywczych na Targówku. 35-letni wówczas Adam B., mieszkaniec powiatu ostrołęckiego, nie był świadomy faktu, że tak szybko, dzięki pracy operacyjnej, policjanci z Wydziału Kryminalnego KKP w Warszawie ustalą jego tożsamość i doprowadzą do jego ujęcia.

Prokuratorskie śledztwo zakończyło się aktem oskarżenia. W listopadzie 2019 roku w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga ruszył proces Adama B. Oskarżony nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Z treści złożonych przez niego wyjaśnień wynika, że nie znał wcześniej pokrzywdzonego, określił spotkanie z pokrzywdzonym jako "przypadkowe spotkanie dwóch pijanych osób”.

Jak doszło do zdarzenia? Według ustaleń sądu, pokrzywdzony zaczepił oskarżonego o papierosa. Potem, oskarżony razem z pokrzywdzonym na peronie dworca pili wódkę, wywiązała się między nimi sprzeczka, w trakcie której oskarżony ugodził pokrzywdzonego nożem w szyję.

Proces zakończył się wydaniem wyroku skazującego. Oskarżonego Adama B. w ramach czynu zarzuconego mu aktem oskarżenia sąd uznał za winnego "tego, że w dniu 18 lutego 2019 r. w Warszawie na terenie dworca kolejowego Warszawa Wileńska działając w zamiarze bezpośrednim, usiłował pozbawić życia M.K., w ten sposób, że ugodził go nożem w szyję powodując ranę ciętą okolicy prawej gałęzi żuchwy z uszkodzeniem tętnicy twarzowej prawej oraz obfite krwawienie z objawami wstrząsu krwotocznego, skutkujące chorobą realnie zagrażającą życiu przy czym zamiaru zabicia człowieka nie osiągnął z uwagi na natychmiastową pomoc medyczną". Wymierzono mu karę 11 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo, Adam B. musi zapłacić pokrzywdzonemu 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Apelację od tego wyroku złożył obrońca oskarżonego, lecz - jak się dowiedzieliśmy - Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał powyższe orzeczenie w mocy.

fot. policja.pl
fot. policja.pl

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
   
logo
Prywatność | Reklama | Kontakt
© 2022 CYBERMEDIA